Wesprzyj leczenie zwierząt 86 2030 0045 1110 0000 0331 0040
Historie
Historia Figi

Figa ma 9 lat i sporo problemów zdrowotnych. Boryka się z niedoczynnością tarczycy, padaczką, przeszła mastektomię. Udało się zapanować nad wymienionymi chorobami przewlekłymi - Figa przyjmuje leki i wyglądało na to, że wyszła na prostą. Ale niestety to jeszcze nie koniec walki o zdrowie Figi. Okazało się, że kolejnym zdrowotnym problemem psiaka jest choroba Cushinga - zaburzenie endokrynologiczne, wymagające codziennego podawania leku o nazwie Vetroryl oraz stałej kontroli parametrów krwi. Miesięczny koszt leczenia, wraz z monitorowaniem stanu, to ok. 300 złotych! Opiekunka Figi jest emerytką i nie jest jej stać na tak drogie leczenie, dlatego zwróciła się do fundacji z prośbą o pomoc. Obecnie Figa jest pod opieką weterynaryjną naszej lecznicy patronackiej, ale podawanie leków będzie konieczne już do końca życia Figi. Zachęcamy do dokonywania wpłat na konto fundacji z dopiskiem "dla Figi".

Historia Jasia i Małgosi

W ostatni sierpniowy weekend na naszej drodze (dosłownie!) stanęły te dwie kruszyny. Na drodze w szczerym polu pracownicy fundacji znaleźli dwa porzucone kociaki. Zostały przetransportowane do naszej lecznicy, gdzie zostały zbadane. Stan jednego z nich jest poważny, ale obydwa kociaki wymagają intensywnej opieki, dlatego chwilowo pozostają pod naszą opieką. A za jakiś czas, gdy dojdą do siebie, będziemy szukać dla nich stałych odpowiedzialnych domów. Chyba, że wcześniej skradną serce swoich tymczasowych opiekunów.

Historia Maćka

Maciek to 9-letni kot rasy europejskiej krótkowłosej. Żyje, wraz z kilkoma innymi kotami, pod opieką starszej Pani. Wszystkie trafiły do niej z konieczności – chore, wymagające opieki i pomocy. Teraz stadko jest raczej zdrowe, ale czasami coś się wydarzy. FTW stara się wspierać Panią i kocie stadko. Z kotem Maćkiem wydarzyło się tak, że przestał oddawać mocz z powodu nagromadzonego w pęcherzu piasku, który zaczopował cewkę moczową. Syndrom urologiczny jest częstą chorobą występującą u kotów, bardzo bolesną w przebiegu, a pojawiającą się nagle, najczęściej bez wcześniejszych objawów. Udało się szybko zainterweniować, udrożnić cewkę moczową i ulżyć kotu w cierpieniu. Leczenie doraźne trwało kilka dni, obecnie kot czuje się bardzo dobrze, ale wymagać będzie do końca życia karmienia specjalistycznymi karmami.

Jeśli chcesz wesprzeć zakup karmy dla Maćka, możesz wykonać przelew na konto fundacji z dopiskiem „dla Maćka” lub dostarczyć do nas uro-karmę.

Historia Muszki

Muszka ma 16 lat. W 2018 roku w grudniu jej opiekunka zgłosiła się do nas z prośbą o pomoc w leczeniu choroby serca oraz niewydolności krążenia suczki. Opiekunka zdołała z trudem sfinansować badania, ale na leczenie Muszki nie było już jej stać. Choroba musi być leczona nieprzerwanie, gdyż w innym wypadku istnieje bezpośrednie zagrożenie życia. Gdy suczka trafiła pod opiekę FTW nie przyjmowała leków od 2 tygodni, była w kiepskim stanie. Na szczęście udało się w porę wznowić leczenie i wszystko wróciło do normy. Muszka teraz jest pod stałą opieką medyczną w naszej fundacji, ale prosimy o pomoc w sfinansowaniu niezbędnych dla Muszki leków kardiologicznych.

Jeśli chcesz wesprzeć leczenie psiej staruszki Muszki, możesz wykonać przelew na konto fundacji z dopiskiem „dla Muszki”.

Historia Atomka

Atomek to młody kot. Trafił do nas, gdy miał 12 tygodni. Jego historia jest smutna, ale ma szczęśliwe zakończenie. Atomek został przygarnięty od starszej pani na jednym z warszawskich bazarków. Nowa opiekunka nie planowała wzięcia kota, ale zrobiło jej się szkoda i starszej pani, i kotka. Nowa opiekunka udała się z kotkiem do lecznicy weterynaryjnej i wykonała podstawową profilaktykę (szczepienie, odrobaczanie). Kot w tzw.  międzyczasie się rozchorował i sytuacja przerosła finansowo opiekunkę, która zgłosiła się po pomoc do FTW. Kotek został przyjęty; oceniono, że jest w dobrej kondycji ogólnej, lecz miał infekcję herpeswirusową oraz drobny uraz łapki. Wykonano mu też testy w celu wykluczenia chorób - białaczki i FIV. Teraz Atomek czuje się doskonale.

Historia Koralik

Koralik to kotka wolno żyjąca, mieszkająca w piwnicy. Pani opiekująca się kotami wolno żyjącymi w okolicy zna ją z widzenia i przypuszcza, że ma ok. 9 lat. Kotka jest wysterylizowana. Opiekunka znalazła ją pewnego dnia bardzo osłabioną i wzięła do domu, a potem do fundacyjnej lecznicy. Koralik, gdy trafiła do przychodni miała obniżoną temperaturę i słaniała się na łapkach. FTW wykonało niezbędne badania, które nie wykazały poważnych problemów. Po podaniu kroplówki i leków wspomagających kocica poczuła się lepiej i decyzją opiekunki zamieszkała z nią. Teraz czuje się doskonale i do woli korzysta z dobrodziejstw kanapy.

Historia Koci

Na zamieszczonym obok zdjęciu Kocia jest świeżo po wybudzeniu z narkozy. Kocia ma 10 lat i jest mieszkanką piwnic na warszawskim osiedlu. Opiekują się nią okoliczni mieszkańcy. I to dzięki nim i ich działaniom Kocia stała się podopieczną FTW. Pewnego dnia zauważyli, że nie przyjmuje pokarmu, co było rzeczą niezwykłą. W lecznicy okazało się, że cierpi na zapalenie przyzębia w obrębie całej jamy ustnej i że są wskazania do usunięcia wszystkich zębów. Zabieg przebiegł pomyślnie i wykonany został, oczywiście, w pełnym znieczuleniu w osłonie silnych środków przeciwbólowych. 

Historia Sisi

Dwuletnia suczka podczas spaceru wpadła pod samochód, jednak szybka reakcja opiekuna uratowała życie zwierzęciu. Kiedy pies trafił do naszej fundacyjnej przychodni, okazało się, że jest mocno poturbowany - seria zdjęć RTG wykazała m.in. złamanie obu kości przedramienia. Po konsultacji ortopedycznej zwierzę przeniesiono natychmiast na stół operacyjny, lecz jego późniejsza rekonwalescencja trwała dwa miesiące. Obecnie Sisi jest zdrowym i aktywnym psem.

Historia Brutusa

Historia tego psiaka na długo zagościła w naszej pamięci. Zwierzę cierpiało z powodu rozległych ran na worku mosznowym, a jego właściciel zgłosił się z powodu bardzo trudnej sytuacji finansowej. Niestety przeprowadzona diagnoza wykazała nowotwór jądra. Natychmiast uruchomiliśmy procedurę kwalifikującą zwierzaka do leczenia fundacyjnego. Wykonaliśmy niezbędne badania krwi i niezwłocznie zabraliśmy psa na stół operacyjny. Zabieg chirurgiczny polegał na kastracji (usunięciu jąder) wraz z usunięciem worka mosznowego. Śródoperacyjnie nie stwierdzono naciekania zmian na okoliczne tkanki, a psiak bardzo dobrze zniósł całą operację. Rekonwalescencja przebiegła pomyślnie, a zdrowy pies okazał się przemiłym zwierzęciem.

Historia Dejzi

Sześcioletnia suczka 'Dejzi' trafiła do naszej Fundacji z typowymi objawami ropomacicza (wypływ z dróg rodnych, wzmożone pragnienie). Na szczęście właściciele okazali się bardzo odpowiedzialnymi i czujnymi opiekunami. Nie było na co czekać. Szybka procedura kwalifikacyjna do leczenia fundacyjnego, zaprowadziła zwierzaka natychmiast na stół operacyjny. Usunięcie macicy wraz z jajnikami (ovarihysterectomia) zakończyło się pełnym sukcesem. Na kilka dni przed terminem zdjęcia szwów Dejzi uporała się z nimi samodzielnie. Szczęśliwie rana zdążyła się już zrosnąć, a suczka może teraz cieszyć się pełnym zdrowiem.

Historia Tosi

- odwodniona i z temperaturą 34,8 (normalnie 38-39). Zdjęcie RTG wykazało ciało obce w jelicie cienkim. Sytuacja wymagała natychmiastowego działania. Po ustabilizowaniu stanu zwierzęcia, kot trafił w ręce naszego chirurga - doktor Magdy, która wyjęła z jelita kotki kawałki wielkanocnej palmy i innych niezidentyfikowanych rzeczy. Po trzech godzinach od zabiegu Tosia wybierała się już samodzielnie do domu, a my cieszyliśmy się, że kolejny raz mogliśmy pomóc.

Historia Mai

10 - letnia suczka Maja, po raz kolejny trafiła pod opiekę Fundacji Towarzystwo Weterynaryjne. Wcześniej miała usuwanego ogromnego guza z okolicy odbytu, a obecnie ma przewlekłe problemy ze skórą, które są w trakcie diagnostyki i równocześnie leczenia. Właścicielka znajduje się niezmiennie w bardzo trudnej sytuacji finansowej ale strasznie kocha swojego psiaka... Zatem pomogliśmy, a psiak ma się już dużo lepiej.

Historia Lary

Pani z okolic Mszczonowa przygarnęła owczarka niemieckiego - suczkę Larę. Jak się potem okazało suczka miała ogromnego guza gruczołu mlekowego (wielkości pięści) oraz stare złamanie kości udowej po postrzeleniu (w rtg znaleziono śrut). 

Musieliśmy usunąć gruczoły mlekowe po obu stronach, bo było bardzo dużo małych guzków. W międzyczasie suczka zrehabilitowała tylną łapę ze starym złamaniem, ponieważ jej tymczasowa, a teraz już stała właścicielka, ma ogromny teren przy domu.

Poza tym bardzo się zżyły, także z kilkoma pozostałymi psami.

Historia Zorki

Starsza, samotna pani potrzebowała pomocy dla 13 letniej Zorki - yorkshire terrier. Leczyła zwierzaka na własny koszt, ile mogła. Tym razem finanse przerosły właścicielkę. Oczywiście pomogliśmy, ponieważ suczka miała bardzo zły stan uzębienia i ropny stan zapalny całej jamy ustnej. Usunięte zostały wszystkie pozostałe zęby (wcześniej straciła już kilka).

Obecnie suczce wypada czasem język ale na pewno nic jej już nie boli. Niestety yorki bardzo często mają problemy, początkowo tylko z szybko osadzającym się kamieniem nazębnym, a później już z chorymi zębami.

Historia pewnej suczki

Suczka ze zdjęcia trafiła do nas z rozrostami polipowatymi w obu kanałach słuchowych, które powodowały ból i kolejne ropne infekcje. Niestety niemożliwe do całkowitego wyleczenia bez zabiegu chirurgicznego, czyli otwarcia kanału słuchowego i usunięcia rozrostów.

Zabieg oczywiście został przeprowadzony. Umożliwił wentylację kanałów słuchowych i łatwy dostęp do usuwania kolejnych zmian. Suczka przeszła też leczenie pooperacyjne.

Wesprzyj leczenie zwierząt